Z wizytą u Świętego Mikołaja w fińskim Rovaniemi

W okresie Bożego Narodzenia, będąc jeszcze dzieckiem, często natrafiałem w telewizji na urywki zdjęć z wioski Świętego Mikołaja. Wiedziałem, że na co dzień mieszka on w Finlandii, w odległej Laponii, gdzie jest bardzo zimno i gdzie zawsze leży sporo śniegu. Już wtedy pomyślałem sobie, że kiedyś na pewno odwiedzę to miejsce, jednak nie zdawałem sobie wtedy sprawy, jak bardzo zaawansowane logistycznie będzie to przedsięwzięcie. W dobie świetnie rozwiniętej sieci transportowej i sporej ilości tanich lotów na rynku, taki wyjazd nie powinien być większym problemem, a jednak! Aby odwiedzić Świętego w jego własnym domu musiałem spędzić 8 godzin w pociągu, następnie 2 godziny w samolocie, a żeby tego było mało, poprawiłem to 11-godziną podróżą autobusem. Czy było warto? Po odpowiedź zapraszam do fińskiego Rovaniemi.

 

Rovaniemi – miasto na końcu Finlandii

Planując wyjazd do Finlandii, założyłem sobie, że w ciągu czterech dni zobaczę tak dużo, jak to tylko jest możliwe. Byłbym jednak bardzo zdesperowany, gdybym porwał się na przemierzenie dodatkowych 900 kilometrów w jedną stronę tylko po to, aby zobaczyć jakąś tam Wioskę Świętego Mikołaja. Na szczęście Rovaniemi to o wiele więcej niż tylko siedziba starszego Pana z brodą. Spytacie – po co więc jechać na drugi koniec Finlandii?

Rovaniemi to po pierwsze stolica słynnej Laponii – pięknej, odległej i niezwykle spokojnej krainy, która rozciąga się na terenie aż czterech państw. Można tam odpocząć psychicznie od miejskiego zgiełku i zachłysnąć się przyrodą, spotykając chociażby renifery w swoim naturalnym środowisku. Z geograficznego punktu widzenia podróż do Rovaniemi również jest interesująca, ponieważ możemy przekroczyć tam Koło Podbiegunowe. Swoją drogą linia ta przebiega przez wspomnianą już wcześniej Wioskę Świętego Mikołaja, w której rzecz jasna nie brakuje turystów. Kolejnym powodem, chyba najbardziej spektakularnym, dla którego warto pokonać taki kawał drogi do Rovaniemi, jest zorza polarna. Fenomenalna gra świateł na nocnym niebie potrafi zapaść na dług czas w pamięci.

 

Kilka faktów o stolicy Laponii

1. Brama północnej Finlandii

Miasto podczas ostatniej wojny zostało zniszczone przez Niemców w 90%, a następnie odbudowane według projektu wybitnego fińskiego architekta Alvara Alto. Dzisiaj Rovaniemi jest największym miastem północnej Finlandii, ważnym ośrodkiem turystycznym, a także doskonałą bazą, z której wyrusza się na daleką północ Finlandii.

 

2. Gdzie mieszkańcy Rovaniemi spędzają urlop?

Na co dzień w Rovaniemi mieszka około 60 tysięcy ludzi, z czego co szósta osoba to student. Moja wizyta przypadła akurat na okres, kiedy Finowie mieli trochę wolnego, przez co to niewielkie miasto było jeszcze bardziej spokojne niż normalnie. Gdzie zatem podziali się miejscowi? Okazało się, że mieszkańcy mocno wysuniętego na północ Rovaniemi swoje wolne dni spędzają…jadąc jeszcze bardziej na północ! 170 kilometrów dalej znajduje się bowiem słynny kurort narciarski Levi, gdzie podczas ferii zimowych swój odpoczynek planuje spędzać mnóstwo osób z południowych rejonów Finlandii, a sezon narciarski trwa pół roku.

 

3. Wszędzie jest blisko

Centrum Rovaniemi jest niewielkie, a wszystkie ważniejsze miejsca znajdują się w promieniu 1 kilometra. Po mieście można zatem śmiało poruszać się pieszo. Dotarcie w wybrane przez nas miejsce nie powinno więc zająć więcej niż 10 minut.

 

4. Największe miasto w Unii Europejskiej

Pewnie mało kto wie, ale fińskie Rovaniemi jest statystycznie miastem o największej powierzchni w Unii Europejskiej! Stało się tak po włączeniu w granice miasta całej gminy, przez co aktualna powierzchnia Rovaniemi wynosi ponad 8000 km2. Żadna inna europejska metropolia nie może się równać takiemu wynikowi.

 

5. Poronkäristys – najbardziej znane danie Laponii

Będąc w Finlandii, a już tymbardziej w Rovaniemi, niewątpliwie warto przynajmniej raz spróbować renifera na talerzu. Dania przyrządzane na bazie mięsa z tego zwierzęcia są dostępne w większości restauracji. Tradycyjnym posiłkiem jest smażony renifer (fin. poronkäristys). Danie to składa się z mięsa renifera, które jest pokrojone w plastry i duszone z masłem i wodą na patelni. Do tego podawane są specjalnie przygotowane ziemniaki, a także ogórek kiszony oraz dżem z borówki brusznicowej. Brzmi pysznie. 

 

6. Śnieg w Rovaniemi leży przez pół roku

Stolica fińskiej Laponii to miejsce, w którym zima trwa przynajmniej pół roku, bowiem śnieg zalega tutaj nawet do 180 dni w roku. Rekord zimna również jest imponujący, albowiem w 1999 roku stacja pogodowa zanotowała w Rovaniemi mróz sięgający -47 stopni Celsjusza. Te liczby robią wrażenie, ale żeby nie było zbyt zimowo, to dodam, że w lato 2018 roku zanotowano tu z kolei rekord ciepła. Pewnego lipcowego dnia termometry pokazały w Rovaniemi ponad 32 stopnie na plusie. Podobno renifery były tak spragnione, że wyszły z lasu na miejscową plażę i relaksowały się pośród mieszkańców miasta, popijając chłodną wodę z rzeki. 

 

Santa Claus Village – największa atrakcja!

Wioska Świętego Mikołaja była pierwszym miejscem jakie chciałem odwiedzić po dotarciu do Rovaniemi. Nie ma jednak co się czarować, nasz Święty nie mieszka w żadnym szałasie w środku lasu, a specjalnie wybudowanej wiosce, która od 1985 roku ściąga tłumy turystów do stolicy Laponii. 

Spotkanie twarzą w twarz z korpulentnym Panem z długą brodą o imieniu Mikołaj to nie jedyna atrakcja wioski. Możemy tam również przekroczyć Koło Podbiegunowe! Umowna granica przebiega przez środek jednego z budynków, a także niedaleko domku Świętego. 

Wioska Świętego Mikołaja leży kilka kilometrów za Rovaniemi, tak więc aby tam dotrzeć, trzeba wspomóc się jakimś środkiem lokomocji. Taksówka raczej nie będzie najtańszym rozwiązaniem, ale już autobus linii 8 niewątpliwie tak. Linia Świętego Mikołaja jest poprowadzona przez centrum miasta, zatem nie będzie problemów ze znalezieniem odpowiedniego przystanku. Bilet kosztuje 3,5 euro w jedną stronę, a bus kursuje w sezonie zimowym średnio raz na godzinę. Niektóre kursy zahaczają także o malutkie lotnisko w Rovaniemi. 

Co ciekawe sam wstęp do Wioski Świętego Mikołaja jest darmowy. Nie mniej jednak na miejscu czeka na nas wiele pokus, zaczynając od sklepu z pamiątkami, a na restauracji kończąc. Najlepiej założyć sobie jakiś budżet przed przyjazdem, żeby później za dużo nie wydać.

Wioska Świętego Mikołaja składa się z kilku budynków gospodarczych przeznaczonych na różnego rodzaju zaplecze biznesowe. W jednym budynku mieści się wspomniana restauracja, w kilku innych sklepy z pamiątkami, ale najważniejszy budynek, w którym stacjonuje Święty mieści się w centralnej części. Jest on największy, więc nie ma szans, żeby go przeoczyć.

Mikołaj w swojej wiosce nie martwi się w zasadzie niczym innym poza przyjmowaniem gości. Całą resztą zajmuje się grono jego pomocników. Zarówno wejście do wioski jak i spotkanie z Mikołajem jest darmowe!

Warto jednak pamiętać, że Wioska Świętego Mikołaja to nieźle zaplanowany biznes. Do pokoju, w którym Święty przyjmuje turystów z całego świata, nie można wnosić telefonów oraz aparatów – oczywiście włączonych. Na miejscu znajduje się kamera zawieszona pod sufitem oraz profesjonalny fotograf, po to aby nasza wizyta była dokładnie udokumentowana. Mamy krótką chwilę, aby zamienić parę słów ze starszym Panem z brodą, a przy wyjściu dostajemy bilecik z kodem. Możemy kupić pamiątkę w postaci zdjęcia i video na miejscu lub też zrealizować zakup na stronie internetowej po powrocie do domu. Koszt takiej przyjemności to 40 euro i tutaj dla wielu osób magia pryska. Mimo wszystko wejście i spotkanie jest darmowe, a do zakupu nikt nas nie zmusza. Wystarczy powstrzymać się od selfie, albo zapłacić 170 zł. 

 

Arktikum – muzeum jakiego nie widzieliście

Rovaniemi nie obfituje w wiele atrakcji natury architektonicznej. Nie znajdziemy tam zadziwiająco pięknej starówki, czy też niesłychanie innowacyjnych budynków rodem z XXI wieku. Jest tam jednak pewne miejsce, które przyciąga mnóstwo osób – to Arktikum.

Arktikum to podziemne centrum nauki i muzeum Arktyki oraz historii fińskiej Laponii. Muzeum znajduje się niedaleko centrum, a sam budynek ma charakterystyczny kształt, przyjmując formę przeszklonego tunelu.

Wejście do muzeum to koszt 9-13 euro. Niewątpliwie warto jest się tam wybrać, nawet jeśli zazwyczaj nie pałamy chęcią do chodzenia po tego typu miejscach. Muzeum prezentuje historię i zwyczaje ludów Północy, ich odzież, narzędzia i namioty.

Muzeum obejmuje ekspozycje mieszczące się na dwóch piętrach. Jednym z pomieszczeń jest mała sala kinowa, na której można podziwiać naturę Laponii, a także zorzę polarną. To na wypadek, gdyby nie udało Wam się zobaczyć jej na żywo.

Rovaniemi to przede wszystkim przyroda, ale dla zachowania równowagi i lepszego zrozumienia historii Laponii, mocno polecam wybrać się do Arktikum. Miejsce to jest kopalnią wiedzy na temat przeszłości mieszkańców, ale również przybliża nam faunę i florę występującą na terenach północnej Finlandii. Wizyta w muzeum powinna być świetnym dopełnieniem podróży do Rovaniemi.

 

Zorza polarna – niebiański spektakl

Do Rovaniemi jechałem oczywiście po to, aby zobaczyć na żywo Świętego Mikołaja, dotknąć renifera, czy przekroczyć Koło Podbiegunowe, jednak najbardziej intrygującym celem była możliwość podziwiania zorzy polarnej. 

Zorza polarna jest wielką atrakcją miejsc położonych na dalekiej północy, a co za tym idzie także Rovaniemi. W tym niewielkim fińskim mieście można ją podziwiać nawet 200 razy w roku! Miałem zatem duże szanse, aby zobaczyć fenomenalny pokaz światła natury na nocnym niebie. Byłem w Rovaniemi tylko jedną noc, ale po cichu liczyłem na to, że warunki pogodowe dopiszą i uda się spełnić marzenie.

Zorza polarna ma jednak to do siebie, że nie zawsze jest widoczna. Aby tak się stało, potrzebne jest najlepiej bezchmurne niebo. Niestety podczas mojej wizyty było totalnie zachmurzone, ponieważ sypał śnieg. Drugą ważną kwestią jest czekanie na zorzę w ciemnym miejscu. Jeśli będziemy chcieli ujrzeć grę świateł, zajmując przy tym mało strategiczną pozycję w centrum oświetlonego miasta, to taka łuna światła rozproszy nam obraz zorzy, a wtedy nici ze spektaklu. 

Aby podziwiać zorzę, najlepiej jest wyjechać za miasto, gdzie jest bardzo ciemno i gdzie krótko mówiąc mamy niebo jak na tacy. Szczerze mówiąc nie za bardzo miałem zamiar gdzieś się ruszać z Rovaniemi, ponieważ wszystkie aplikacje pogodowe podpowiadały mi już wcześniej, że szanse na zobaczenie zorzy podczas mojego pobytu to maksymalnie 5%. Tym samym zostałem w mieście, ale wybrałem się na dwugodzinny spacer w okolice Arktikum. To właśnie na tyłach tego budynku można czasem podziwiać zorzę przy korzystnych warunkach. Muzeum co prawda leży w mieście, nawet blisko centrum, ale po jego drugiej stronie jest już tylko most, rzeka, a dalej same lasy. To wystarczające warunki do podziwiania zorzy.

Tego dnia nie było mi jednak dane ujrzeć zorzy, nad czym bardzo ubolewam po dziś dzień. Warto jednak próbować. W kilku punktach w Rovaniemi oprócz zaprzęgów husky i jazdy na skuterach śnieżnych, są też organizowane nocne wycieczki poza miasto, właśnie w celu poszukiwania zorzy. Nie mamy gwarancji, że ujrzymy na niebie pokaz świateł, ale na pewno zwiększymy swoje szanse. Trzeba tylko pamiętać, że taka atrakcja kosztuje i to wcale niemało.

Na poniższym zdjęciu widać reklamę jednego z najpopularniejszych fast-foodów na świecie, która zawiera zdjęcie zorzy polarnej. Co ciekawe, jeszcze do niedawna restauracja McDonald’s w fińskim Rovaniemi, była najbardziej wysuniętą na północ spośród wszystkich na świecie! Dopiero kilka lat temu ten „zaszczytny” tytuł przejął lokal w rosyjskim Murmańsku.

 

Kilka wskazówek na koniec

JAK SIĘ DOSTAĆ DO ROVANIEMI? Niestety do Rovaniemi nie znajdziemy bezpośrednich lotów z Polski. Każda taka wyprawa będzie wiązała się z przesiadką w Helsinkach, do których dolecimy z Warszawy lub Krakowa. Będąc w stolicy Finlandii możemy też zdecydować się na dalszą podróż pociągiem lub autobusem. Czas jazdy to około 11 godzin.

GDZIE SPAĆ W ROVANIEMI? Ceny noclegów w Rovaniemi, jak i całej Finlandii, nie należą do najniższych. Baza noclegowa jest mocno zróżnicowana, a najtańszy nocleg w hostelu kosztuje około 100 zł. To cena za łóżko w pokoju wieloosobowym jaką oferuje Hostel Café Koti, w którym miałem okazję nocować. Był to w sumie najdroższy hostel w jakim do tej pory spałem, ale na obronę tego miejsca dodam, że jest tam bardzo czysto i nowocześnie, a na gości czeka darmowa sauna! 

GDZIE JEŚĆ W ROVANIEMI? Na miejscu znajdziecie mnóstwo restauracji serwujących lokalny specjał, czyli mięso z renifera. Jednym z najczęściej polecanych lokali jest Restauracja Nili, położona w samym centrum Rovaniemi. Nieprzeciętny smak renifera ma jednak odzwierciedlenie w cenach, dlatego osobom pragnącym zaoszczędzić na jedzeniu proponuję restaurację McDonald’s.

KIEDY JECHAĆ DO ROVANIEMI? Wg mnie każda pora na odwiedziny Rovaniemi jest dobra. Od 7 czerwca do 6 lipca trwa tutaj dzień polarny, co dla ludzi mieszkających w centralnej Europie może być ciekawym doświadczeniem. Z kolei w zimę jest tu sporo śniegu, a klimat Świąt udziela się mocniej za sprawą Świętego Mikołaja. Z kolei okres od stycznia do marca jest najlepszy na podziwianie zorzy polarnej.

 

Rovaniemi – miasto do którego chce się wracać!

Podczas podróży po Europie odwiedziłem już setki miejsc, ale dawno żadne miasto nie zachwyciło mnie tak mocno jak fińskie Rovaniemi. Laponia jest przede wszystkim fascynującym miejscem dla ludzi poszukujących nieskażonej przyrody i oddechu od codziennego zgiełku. Tutaj można się wyciszyć, odizolować, naładować baterie, a przede wszystkim zobaczyć mnóstwo ciekawych rzeczy. Jeśli jesteś jedną z osób, która zawsze chciała zobaczyć gdzie urzęduje Święty Mikołaj, podziwiać renifery w swoim naturalnym środowisku, czy też przeżyć niesamowity pokaz świateł na niebie, jaki zapewnia zorza polarna, to nie zastanawiaj się długo, tylko już teraz planuj wyjazd do Rovaniemi! 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *