One Night in Paris

Paryż to na tyle ciekawe i bogate w piękne miejsca miasto, że nie wystarczy zwiedzić tylko najważniejszych zabytków czy też zajrzeć do kilku muzeów – trzeba koniecznie zobaczyć Paryż nocą! Uwzględniłem to w moich planach i ostatni wieczór, a jak się później okazało nawet noc, spędziłem na spacerze po stolicy Francji.

Zazwyczaj miejsca które odwiedzamy, lepiej prezentują się po zmroku, gdyż są odpowiednio podświetlone, a także wieczorna atmosfera sprzyja pozytywnemu odbiorowi. Paryż jednak zachwycił mnie już za dnia, więc wieczorem mogło być tylko lepiej!

 

 

 

Moja wizyta w Paryżu trwała tylko 3 dni, więc wszystkiego na pewno nie zdążyłem zobaczyć. Kiedy jednak główne atrakcje padły już moim łupem, to na deser zostawiłem sobie słynną Wieżę Eiffla. Plan był taki, żeby wejść na wieżę przed zachodem Słońca, tak aby móc podziwiać panoramę miasta zarówno w dzień, jak i już po zmroku.

 

 

 

 

Wieża Eiffla

O słynnej paryskiej budowli można rozpisywać się godzinami, ale warto znać chociaż kilka najważniejszych faktów. Wieża Eiffla powstała w 1889 roku w setną rocznicę Wielkiej Rewolucji Francuskiej, stając się z miejsca najwyższą budowlą na świecie (obecnie 324 m z masztem). Tytuł ten dzierżyła przez 41 lat, aż do momentu gdy ukończono budowę Chrysler Building w Nowym Jorku. Paryska budowla powstała z okazji Światowej Wystawy, która miała odbyć się w Paryżu, a sama wieża posłużyła jako brama wejściowa na tereny wystawy. Po 20 latach wieża miała zostać rozebrana, ale zachowano ją ze względu na laboratoria meteorologiczne oraz aerodynamiczne mieszczące się na jej szczycie, a także z uwagi na to iż wieża była świetnym przekaźnikiem radiowym. Dodatkowo budowla świetnie wpisała się w krajobraz miasta, a jej mieszkańcy nie wyobrażali sobie, aby mogło jej zabraknąć.

 

Budowla składa się z ponad 18 000 elementów połączonych ze sobą ponad 2,5 milionami nitów i waży około 10 500 ton. Kolejną ciekawą liczbą jest liczba 60. Tyle właśnie ton farby zużywane jest na odmalowywanie wieży co 7 lat według życzenia projektanta Gustawa Eiffla. Od początku istnienia wieżę odwiedziło już ponad 200 mln osób, a rocznie robi to aż 7 mln turystów!

 

 

Wieża posiada trzy dostępne kondygnacje, na które można się dostać windą – na dwie pierwsze można również wejść po schodach.  Ponadto na dwóch pierwszych platformach można zjeść coś dobrego w restauracji czy kupić jakąś pamiątkę, choć trzeba pamiętać, że ceny są tu zawyżone. Wieża Eiffla robi świetne wrażenie nie tylko w dzień, ale i po zmroku, a to za sprawą 20 000 żarówek, które oświetlają budowlę.

 

 

Na wieżę prowadzi jedno z czterech wejść. Trzeba odczekać pewien czas w kolejce – w moim przypadku było to kilkanaście minut. Potem pozostaje wejść lub wjechać na górę.  Ja postanowiłem wejść pieszo. Na pierwszej platformie widokowej, gdzie nie było zbyt wielu turystów, zameldowałem się jeszcze przed zmrokiem. Drugi stopień był już bardziej zatłoczony, w większości przez turystów z USA, których spotykałem w Paryżu na każdym kroku.

 

 

 

Będąc na górze, poczekałem aż się ściemni, a wtedy podświetlony Paryż stał się jeszcze bardziej magiczny. Nigdzie się nie śpieszyłem, więc był czas na robienie zdjęć, choć przy takiej liczbie szturchających turystów nie było to łatwe zadanie. Przypominam, że zdjęcia pochodzą tylko z drugiej platformy. Na szczycie wieży panorama miasta musi być jeszcze bardziej imponująca. Mimo wszystko jest na co popatrzeć.

 

 

 

 

 

Byłem na górze już 2 godziny, aż zaczął padać lekki deszcz, co oznaczało dla mnie koniec zdjęć. Może to i dobrze, bo panorama miasta widziana z Wieży Eiffla jest hipnotyzująca i mógłbym tam spędzić kolejną godzinę. Na dole byłem o godzinie 22, a Paryż zdawał się dopiero budzić do nocnego życia. Jedni zatrzymywali się, aby podziwiać wieżę, drudzy byli w drodze do centrum, a jeszcze inni zaczynali imprezę właśnie na Polach Marsowych.

 

 

 

 

Łuk Triumfalny

Moim kolejnym celem w Paryżu był Łuk Triumfalny, który robi nie mniejsze wrażenie po zmroku niż słynna wieża. Łuk Triumfalny został wybudowany w XIX wieku na polecenie Napoleona Bonaparte. Miało to związek z wygraną przez jego wojsko bitwą pod Austerlitz. Budowla ma niespełna 50 metrów wysokości oraz 45 metrów szerokości. Na Łuk można wejść albo wjechać windą, a panorama miasta również może się podobać. Od 1920 roku pod Łukiem znajduje się Grób Nieznanego Żołnierza i pali się wieczny ogień.

 

 

Słynna budowla mieści się na wielkim Placu de Gaulle’a będącym tak naprawdę wielkim rondem, gdzie zaczynają się Pola Elizejskie.  Na placu zbiega się aż 12 ulic, co tylko potęguje chaos i korki w tym miejscu. Przepisy ruchu drogowego zdają się tam nie obowiązywać, a kierowcy zachowują się tam według zasady „trzeba jakoś przejechać”.

 

 

Pola Elizejskie a Finał Pucharu Francji

Mój ostatni wieczór w Paryżu przebiegał całkiem spokojnie, dopóki nie dotarłem pod wspomniany wcześniej Łuk Triumfalny. To właśnie tam około godziny 23 spotkał mnie wielki tumult. Wszystko za sprawą rozgrywanego w tym dniu na Stade de France finału Pucharu Francji pomiędzy miejscową drużyną PSG oraz Olympique Marsylia. Stołeczna drużyna wygrała 4:2 i po raz 10. w historii sięgnęła po to trofeum, doganiając tym samym pokonanego rywala. Trafiłem więc na moment, gdzie 80 tysięcy kibiców wracało ze stadionu świętować na mieście wygraną swojego zespołu. Francuzi mają to do siebie, że wszystkie ważne chwile celebrują na Polach Elizejskich czyli reprezentatywnej alei w Paryżu.

 

 

 

 

Słynna Avenue des Champs-Élysées jest zakorkowana w każdy normalny weekend, a gdy dołożyć do tego świętujących kibiców, kwestią czasu było, aż policja zacznie kierować ruchem w tym miejscu. Kibice Paris Saint-Germain zdawali się nic sobie z tego nie robić, gdyż cały czas śpiewali, trąbili, a także wymachiwali klubowymi flagami. Tysiące osób stało w korku na Polach Elizejskich, a drugie tyle przyglądało się fetującym kibicom z chodników. Co jak co, ale na pewno każdy dowiedział się o wygranej PSG.

 

 

 

Jakby tego było mało, do Paryża zbliżała się tej nocy wielka burza. Zajęty fotografowaniem świętujących kibiców nawet nie spostrzegłem, kiedy zleciał czas. Zrobiła się godzina 1 w nocy. Restauracje na Polach Elizejskich pękały w szwach, a ja dopiero byłem w połowie 2-kilometrowej alei. Wtedy nadeszła burza i ulewny deszcz, który padał tak mocno, że ciężko było myśleć o szukaniu jakiegoś transportu do hotelu. Metro przestało już kursować, więc poczekałem wraz z garstką innych osób na to, aż pogoda się uspokoi i dopiero koło godziny 3 w nocy byłem w stanie kontynuować swój spacer. Doszedłem do końca Pól Elizejskich i nie czekając długo, złapałem nocny autobus do hotelu, gdzie zameldowałem się o 4 w nocy. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że 6 godzin później kończyła mi się doba hotelowa. Po takiej nocy nie pozostało mi jednak nic innego jak polecić wszystkim taki nocny spacer po Paryżu. Na pewno nikt się nie zawiedzie!

 

  • Maciek C

    Nieźle to wygląda po zmroku. Ja niestety byłem w dzień i musiałem stać ponad 40 min w kolejce, ale polecam każdemu;)

  • Paryż był jednym z moich marzeń i udało mi się je spełnić, kiedy byliśmy na miejscu byłam oczarowana. Przepiękne miasto.Najbardziej zachwyciła mnie Wieża Eiffla

  • Basik

    Fajnie opisałeś Paryż i zrobiłeś świetne zdjęcia. Trzy tygodnie temu wróciłam z tego pięknego miasta i Twój reportaż był dla mnie taką ponowną podróżą sentymentalną po Paryżu. Już zawsze będę tęskniła za tym miejscem….