Bez mapy przez Oksytanię

Tym razem wstaliśmy już o 7 rano. Niewiele gorszy był nasz Gospodarz, który nie wiedzieć czemu dopiero po przebudzeniu zaoferował nam prysznic. Z racji tego, że trochę nam się śpieszyło, musieliśmy mu podziękować. O godzinie 8:30 zameldowaliśmy się na trasie, a etap zaczęliśmy od szukania mapy. Stało się tak, ponieważ na wyprawę zabraliśmy…

CZYTAJ WIĘCEJ