Coimbra. Dawna stolica Portugalii, czyli gdzie pojechać jeśli nie do Lizbony

40-ty dzień podróży zaczęliśmy pobudką o 8:00 rano. Gdy po szybkim pakowaniu poszliśmy pożegnać się z miłymi Francuzami, Ci zaskoczyli nas jeszcze bardziej. Otóż na stole było już przygotowane śniadanie dla wszystkich. Nie mogliśmy nawet zrobić sobie sami kanapek, o wszystko bowiem zadbała Gospodyni domu 🙂 Nasze żołądki zostały nasycone bułkami z marmoladą oraz pyszną kawą. Na drogę dostaliśmy ponadto zrobione wcześniej kanapki z kiełbasą, a także garść owoców. Ciężko było opuszczać tak serdecznych Francuzów, ale czas leciał nieubłaganie. Podziękowaliśmy za gościnę i obraliśmy pierwszy cel na ten dzień, czyli Aveiro.

 

W niedługim czasie udało nam się dotrzeć do portugalskiego odpowiednika słynnej Wenecji. Zgodnie jednak stwierdziliśmy, że Aveiro to tylko marna kopia włoskiego miasta. Oprócz dwóch większych kanałów, które mieliśmy okazję zobaczyć, nie było tam więcej ciekawych rzeczy, toteż szybko skierowaliśmy się ku drodze na Coimbrę. Musieliśmy trochę powalczyć z zakazami dla rowerzystów, ale koniec końców zdecydowaliśmy się kontynuować jazdę główną drogą.

 

Coimbra to najważniejszy ośrodek akademicki w Portugalii, jej była stolica i jedno z największych miast tego kraju. Na jej ulicach można usłyszeć wiele języków świata, co tylko potwierdza liczną obecność studentów w tym mieście. Nas Coimbra zachwyciła od pierwszych chwil. Imponujące jest jej położenie, z górującym nad miastem najstarszym uniwersytetem w Portugalii. Niżej w centrum znajduje się piękna i reprezentatywna aleja, na której postanowiliśmy się zatrzymać. Następnie już bez rowerów każdy z nas wszedł na wzgórze, aby zobaczyć słynny Uniwersytet w Coimbrze z 1290 roku! Aby się tam dostać, należy pokonać dużo wąskich i krętych uliczek, co tylko potęguje klimat tego miasta. Po kilku godzinach spędzonych w tym pięknym miejscu, musieliśmy ruszać dalej. Na szczęście po przeciętnym Aveiro, Coimbra zdecydowanie poprawiła nam humory.

 

Po opuszczeniu byłej stolicy Portugalii kierowaliśmy się dalej na południe, w kierunku miasta Lleira. Droga prowadząca do tej miejscowości była natomiast na tyle kiepska i mocno uczęszczana przez ciężarówki, że postanowiliśmy zmienić lekko naszą trasę, odbijając na lokalne drogi. To była świetna decyzja, bo jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki droga stała się praktycznie nieuczęszczana, krajobrazy w końcu zaczęły przypominać Portugalię, a my mogliśmy zachłysnąć się prowincją, odpoczywając nieco od zgiełku dużych miast.

 

Po przejechaniu 130 kilometrów postanowiliśmy szukać noclegu. Tym razem nie było jednak łatwo, ponieważ długo nie udawało nam się niczego znaleźć. Minęliśmy jedną wioskę, potem drugą, aż dotarliśmy do kolejnej, tym razem nieco większej. Pytaliśmy miejscowych Bombeiros (strażaków), ale Ci wysyłali nas na targowisko, które nie nadawało się do rozbicia namiotu. Szukaliśmy więc dalej, aż w końcu po godzinie krążenia udało nam się zatrzymać dwie kobiety. Porozumiewając się mieszaniną języka angielskiego, hiszpańskiego i francuskiego, udało nam się dogadać. Kobiety zaprosiły nas na swój wielki niezagospodarowany ogród. Były one na tyle miłe, że dostaliśmy jeszcze owoce, chipsy, sardynki, rogale, świeżą sałatkę warzywną, a także…ręczniki. Jedyna szkoda, że nie wspomniały przy okazji o prysznicu. Nie mogliśmy jednak narzekać na obrót spraw, albowiem za nami kolejny ciekawy dzień na portugalskiej ziemi. A do Lizbony zostawał nam już przysłowiowy „rzut kamieniem”.

 

Pamiątkowe zdjęcie z gościnnymi Francuzami

 

Aveiro

 

Portugalska Wenecja – fot. Tomek

 

Kościół z elementami „Azulejo”, czyli popularnymi w Portugalii płytkami ceramicznymi zdobiącymi różne budynki.

 

 

 

Jeden z głównych kanałów w mieście Aveiro

 

Lizbona coraz bliżej!

 

Coimbra – historyczna stolica Portugalii – fot. Tomek

 

Przepiękne Stare Miasto w Coimbrze

 

 

 

 

Klimatyczne uliczki Coimbry

 

 

 

Stara Katedra w Coimbrze – wzniesiona w 1162 roku

 

 

 

Uniwersytet w Coimbrze – najstarsza i najważniejsza uczelnia w Portugalii – fot. Tomek

 

Zdjęcie głównego gmachu uczelni wpisanego na listę UNESCO

 

 

Rozległy dziedziniec Uniwersytetu może się podobać

 

Portugalska prowincja pełna słońca i winogron

 

Lekko niedojrzałe, ale i tak pyszne!

 

Nocleg na spalonej słońcem ziemi za domem

 

ETAP  40.